• Archive by category "Syberia"
  • (Page 2)
Header

Blog Archives

Dzień jedenasty 06.08.2004

Dziś zaszaleliśmy. Fundujemy sobie wycieczkę wodolotem do Bolszych Kotów. Maleńka rybacka wioseczka jest prześliczna.

Do dzisiaj nie wiemy kto się kogo bardziej przestraszył...

Do dzisiaj nie wiemy kto się kogo bardziej przestraszył…

Zjadamy tam śniadanko, pijemy piwko na plaży i bardzo miło spędzamy czas. Pomiędzy domkami spacerują sobie tym razem nie krowy, ale konie.

(więcej…)

Dzień dwunasty 07.08.2004

Rano atakują nas latające mrówki (okazało się, że rozbiliśmy namioty blisko jakiegoś śmietnika :) ). Gotujemy wodę w Ani super-garnku. Tym razem jednak udaje się ją zagotować dużo szybciej. Nabieramy doświadczenia. Postanawiamy spędzić tu trochę czasu. Idziemy więc na spacer na stepy! Są przepiękne, mnóstwo niesamowitych gatunków roślinek i kwiatów, a widoki wręcz nieziemskie.

Step reliktowy na wyspie Olchon

Step reliktowy na wyspie Olchon

Robimy bukiet dla Asi i odśpiewujemy jej 100 lat po raz pierwszy, ma dziś urodziny. Szęściara, w takim miejscu! Wręczamy jej tort zrobiony z kostek czekolady i pudełeczko z kory brzozowej, które kupiliśmy jeszcze w Listwiance. Chłopy podrzucają Asię 30 razy. Idzie im całkiem nieźle, ledwo zipią:) Zwijamy obóz i wyruszamy dalej. Ja z Astronomem wracamy do promu, żeby złapać jakiś transport do pierwszej wioski na wyspie – Jałga.

(więcej…)

Dzień trzynasty 08.08.2004

Ranek straszny! Pada deszcz, większość ma kaca i doła. Mieliśmy się przecież dziś kąpać!  (Jak się później okazało mieliśmy przyjemność doświadczyć słynnego wiatru sarma, który potrafi w ciągu jednego dnia zmienić totalnie pogodę i jest jednym z głównych czynników kształtujących klimat Olchonu).

Sarma dujet

Sarma dujet

Piotrek próbuje rozpalić ogień na deszczu, udaje się, Oczywiście dzięki feldze! Nie mamy co jeść bo w sklepie była tylko wódka i ciastka!

(więcej…)

Dzień czternasty 09.08.2004

Rano idziemy znów podziwiać Skałę Szamana, gdzie zbieramy okrągłe kamyczki (tylko na Olchonie).

Czakram znów ciągnie nas do Skały Szamana

Czakram znów ciągnie nas do Skały Szamana

Potem wyruszamy na wycieczkę na północ Olchonu, na cypel Chaboj – koniec świata lub jak kto woli „środek d**y”. Widoki są po prostu nieziemskie!!!

(więcej…)

Dzień piętnasty 10.08.2004

Rano wyruszamy znów do Irkucka. Będziemy tam już czwarty raz!!!

My, Wiktoria, Dima i prom z Olchonu

My, Wiktoria, Dima i prom z Olchonu

W busiku poznajemy bardzo sympatyczną parkę z Moskwy Wiktorię i Dimę.

(więcej…)

Dzień szesnasty 11.08.2004

Drugi dzień w kolei transsyberyjskiej. Wszystkie pociągi po całej Rosji jeżdżą według czasu moskiewskiego, (nawet jeśli jest kilkugodzinna różnica w czasie!!!).

Nawet jeśli na dworcu jest zegar to pokazuje czas moskiewski. W Nowosybirsku zrezygnowali z niego całkowicie.

Nawet jeśli na dworcu jest zegar to pokazuje czas moskiewski. W Nowosybirsku zrezygnowali z niego całkowicie.

Dodatkowo podczas naszej podróży pociągiem przekraczamy co kilka godzin kolejne strefy czasowe. W związku z tym nikt nie wie, która jest tak naprawdę godzina!

(więcej…)

Dzień siedemnasty 12.08.2004

Kolejna noc w pociągu za nami. Jest fajnie, wszyscy się wysypiają ile wlezie.

Po lekkim przepiciu trzeba się wyspać, aby mieć siłę na ... picie :)

Po lekkim przepiciu trzeba się wyspać, aby mieć siłę na … picie :)

Do śniadania wypijamy resztkę wczorajszej Zwiezdy Bajkała, wodka toże akońciłas, katastrofa :) .

(więcej…)

Dzień osiemnasty 13.08.2004

I znów przespana noc w pociągu. Piotrek od samego rana wysłuchuje opowieści pani, która ma polskie korzenie i płacze w trakcie opowiadania. Przyniosła też bardzo stare zdjęcia swojej rodziny. Czwarty dzień w drodze, nadal kombinujemy z noclegami, wysyłamy dziesiątki smsów. Udało się, mamy nocleg u franciszkanów!
Dojeżdżamy do Moskwy.

Symbol Moskwy - stojąca na Placu Czerwonym cerkiew Wasyla Błogosławionego

Symbol Moskwy – stojąca na Placu Czerwonym cerkiew Wasyla Błogosławionego

Przy wysiadaniu z pociągu wszyscy się z nami żegnają i życzą szczęścia. Zżyliśmy się z tym pociągiem i z ludźmi. Aż żal wysiadać.

(więcej…)

Dzień dziewiętnasty 14.08.2004

Okropna pogoda. Calutki dzień leje. Śmiejemy się, że to dlatego, iż dziś opuszczamy Rosję i Rosja za nami płacze. Nie dajemy jednak za wygraną. Stoimy dzielnie w kolejce do Lenina na deszczu!

Jak mauzoleum jest otwarte, Plac Czerwony jest zamknięty :)

Jak mauzoleum jest otwarte, Plac Czerwony jest zamknięty :)

Po odwiedzeniu Lenina suszymy się w McDonaldzie. Lenin jest niesamowity. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem.

(więcej…)

Dzień dwudziesty 15.08.2004

Dojeżdżamy do Brześcia. Jesteśmy na Białorusi. Okazuje się, że na elektriczkę, która jedzie 15 min do Terespola musimy czekać 4 godziny.

Znowu klimatyczny dworzec w Brześciu

Znowu klimatyczny dworzec w Brześciu. Za pierwszym razem podobał nam się bardziej :)

Decydujemy się więc na zwiedzanie Brześcia. Jest całkiem ładnie, fajny deptaczek, cerkiewka i wszystko tanie jak barszcz.

(więcej…)

Follow

Get every new post on this blog delivered to your Inbox.

Join other followers: