Header

Dzień ósmy 03.08.2004

Dojeżdżamy do Ułan-Ude wcześnie rano. Zjadamy na dworcu chińskie zupki z przelotnie zdobytego przy wysiadaniu wrzątku. Wszyscy są zadowoleni i podekscytowani. Jesteśmy przecież w stolicy Republiki Buriacji. Najdalej na wschód podczas całej naszej podróży. W totalnej „d**ie”, choć może nie do końca, działają w końcu telefony, wysyłamy czym prędzej smsy do wszystkich z wiadomością, ze żyjemy („Pozdrowienia z Ułan-Ude przesyłają Misie chude!”). Sieć jest fajna, nazywa się FAR EAST!

Nokia Top Model '2004

Nokia Top Model ’2004

Wyruszamy podekscytowani na podbój Ułan-Ude.

Próbujemy znaleźć jakieś lokum do spania. Najpierw na ul. Gagarina, gdzie podobno jest wspólnota polska, a na pewno rozwalone tory tramwajowe . Pod adresem z przewodnika jest jednak mieszkanie prywatne i nikt nic nie wie o żadnej wspólnocie! (Później okazało się, że jednak coś tam było). Jedziemy więc na ul. Kirowa, gdzie pod czołgiem rozbijamy bazę. Dorota i Piotrek szukają spania, Astronom, Asia i Ania jedzenia, reszta pilnuje bagaży. Wszystkie poszukiwania zakończone sukcesem. Śniadanie zjadamy na placu. Dorota i Piotrek znaleźli nocleg w „podejrzanym”, jak opisuje przewodnik hotelu Złoty Kłos (podobno najgorszym w mieście)!!! Dla nas jednak rewelacja – kran w pokoju, ciepła woda!!!, i jedno z dwóch miejsc, gdzie wzięliśmy wszyscy prawdziwy prysznic na wyjeździe (nie licząc oczywiście Petersburga, ale tam to była sielanka). Za prysznic trzeba było oczywiście ekstra zapłacić, 20 rubli i wziąć z portierni klucz! My oczywiście myjemy się wszyscy za 20 rubli :) . Weissman co prawda oddał ten bezcenny klucz jakiemuś Buriatowi i pani nie chciała nas później wypuścić z hotelu, ale dzięki Bogu znalazł się i pan Buriat i klucz.

Na mieście kupujemy bilety do Irkucka, wymieniamy dolary, oglądamy największą na świecie głowę Lenina

Największa na świecie głowa Lenina

Największa na świecie głowa Lenina

i jedziemy do Iwołgińska, miejscowości pod Ułan-Ude, gdzie znajduje się centrum buddyzmu w Rosji. Świątynia buddyjska jest po prostu czadowa! Niezwykle kolorowa, poobwieszana kolorowymi materiałami i innymi dziwnymi ozdóbkami. Leżą jakieś monety, cukierki, przy jednym z ołtarzy stoi nawet karton z mlekiem – dary dla Buddy.

Modlitwa buddyjska jest łatwiejsza niż nasza, wystarczy pokręcić bębenkiem :)

Modlitwa buddyjska jest łatwiejsza niż nasza, wystarczy pokręcić bębenkiem :)

Wszyscy oczywiście przechodzimy na buddyzm, kupujemy pamiątki i idziemy zjeść pozy (narodowe danie buriackie). Bardzo nam smakują. Po powrocie idziemy na spacer i zjadamy czeburieki. Nawet wieczorem jest 39 stopni. W hotelu spotykamy parkę z Polski. Wieczorkiem robimy imprezkę. Bardzo udaną, dla niektórych nawet za bardzo :) .

 

This entry was posted in Syberia


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/bartez09/public_html/syberia.m2.x25.pl/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1044