• Syberia »
  • Dzień siódmy 02.08.2004
Header

Dzień siódmy 02.08.2004

Z przerażeniem budzimy się dopiero o 11.00. No tak, ale dla nas to przecież głęboka noc! Nie tracąc czasu szybko się zbieramy, zjadamy śniadanko, pakujemy, zostawiamy na przechowanie bagaże i wyruszamy atakować marszrutki, żeby nas zawiozły do Arszanu, miejscowości położonej w Dolinie Tunkińskiej, która jest otoczona najwyższymi nad Bajkałem górami Sajanami.

Drzewa w rejonie Przybajkala wystrojone przez wyznawców szamanizmu

Drzewa w rejonie Przybajkala wystrojone przez wyznawców szamanizmu

Okazuje się, że nie jest to takie proste. Tzn. jest, jeśli kasa nie gra roli, ale my przecież musimy kombinować. Targujemy się ile wlezie. Poszukiwania trwają ok. godzinę, w końcu jednak się udaje wynająć marszrutkę za 1400 rubli. Po drodze, sympatyczny jak się później okazało kierowca (choć Dorotka i Astronom twierdzili, że on jest jakiś dziwny i chyba pijany) zabiera jeszcze swoją żonę i córkę na wycieczkę.

Kobitki opowiadają o życiu na Syberii, czasami naprawdę niezwykłe rzeczy. Dowiadujemy się m.in. że w okolicach Przybajkala nie ma w ogóle drzew owocowych. Rzeczywiście podczas całego naszego pobytu jedyne drzewa jakie widzieliśmy to przede wszystkim drzewa iglaste oraz brzozy, brzozy i jeszcze raz brzozy. Opowiadały jeszcze wiele różnych rzeczy, o mrozach na Syberii i jak wygląda życie w zimie, podczas której zdarza się, że nie wychodzą z domu przez wiele dni brrr. Astronom z Weissmanem zagadują pana. Pan twierdzi, że nie jest Buriatem tylko chrześcijaninem, ale kiedy przejeźdzamy obok jakiegoś obwieszonego szmatkami drzewa wyrzuca przez okno garść monet. Tłumaczy, że to jest święte miejsce Buriatów i on w nie wierzy :) .

Docieramy na miejsce i idziemy na spacer w górę rzeki. Jest prześlicznie. Mijamy znów jakieś święte miejsce, bo wszystkie drzewa są obwieszone kolorowymi szmatkami. Wygląda to naprawdę niesamowicie, pomiędzy nimi jeszcze spacerują sobie krowy, rewelacja.

Zdrówko krówko!

Zdrówko krówko!

Docieramy do przepięknych wodospadów. Niestety nie mamy za wiele czasu na odpoczynek, wstaliśmy dziś przecież o 11, musimy więc pomału wracać. Po drodze po raz pierwszy spotykamy grupkę Polaków z Krakowa. Zadali nam dziwne pytanie: „Z jakim przyjechaliśmy towarzystwem?”. Ogromne zdziwienie wzbudziła odpowiedź, że przyjechaliśmy sami. Może pytanie dotyczyło czegoś innego??? W drodze powrotnej kupujemy u Buriatów szyszki limbowe. Nie umiemy się za nie zabrać, Buriaci mają z nas niezły ubaw. Astronom zaczął nawet zjadać całą szyszkę. W końcu dobieramy się do ukrytych orzeszków limbowych, słynnych na Syberii. Smak mają fajny tylko czuć je żywicą, no cóż kwestia gustu.

Dolina Tunkińska

Dolina Tunkińska

Gdy wróciliśmy do Sludianki, kupiliśmy gariacie omule, piwko i idziemy nad Bajkał. Piękny widok, smakowite omule, pyszne piwko. Czegóż chcieć więcej. Wracamy po bagaże i na dworzec. Przyjeżdża nasz pociąg do Ułan-Ude. Jest godz. 23.40. W naszym wagonie wszyscy śpią. Z przerażeniem stwierdzamy, że nie ma ani jednego wolnego miejsca na dole, gdzie możnaby było schować cenne rzeczy. Z trudem nawet znajdujemy jakiekolwiek miejsca! Zajmujemy ostatnie głównie przy oknach, gdzie trzeba spać na foczkę lub na embriona.  Ja z Astronomem śpimy dodatkowo z wielkim psem, który niemnożka waniajet. Śpimy czujnie z aparatami pod głowami, ale co tam my nie damy rady ? :) .

This entry was posted in Syberia


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/bartez09/public_html/syberia.m2.x25.pl/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1044